Zamów demo
TSL · RYNEK

Leasing ciężarówek w Polsce 2026 — finansowanie floty TSL rośnie o 25%, gdy świat hamuje

18 sierpnia 2026 · 9 min czytania
+25,5% TSL · RYNEK

Podczas gdy amerykańskie floty wstrzymują zakupy nowych ciągników, a globalny rynek spedycji zwalnia, polskie firmy transportowe robią coś odwrotnego — biorą w leasing więcej ciężarówek i naczep niż rok wcześniej, i to wyraźnie więcej. W pierwszym półroczu 2026 roku wartość finansowania pojazdów ciężkich wzrosła o 25,5 proc. rok do roku, do 11,8 mld zł (źródło: AutoCentrum.pl, 2026-08-06). To najszybciej rosnący segment całego polskiego rynku leasingu — i sygnał, który warto rozłożyć na czynniki pierwsze, zanim ktoś nazwie to prostym "boomem".

Ten artykuł tłumaczy, skąd bierze się ten wzrost, kto go faktycznie napędza i dlaczego polski rynek porusza się w innym kierunku niż Ameryka Północna, gdzie McKinsey prognozuje spadek sprzedaży ciężkich ciężarówek nawet o jedną czwartą.

Rekordowe I półrocze — liczby, które zaskakują

Związek Polskiego Leasingu (ZPL) podał, że firmy leasingowe sfinansowały w pierwszym półroczu 2026 roku inwestycje przedsiębiorstw o łącznej wartości 61,9 mld zł — o 8,9 proc. więcej niż rok wcześniej (źródło: Biznes PAP, 2026-08-06). Niemal cała ta kwota — 61,8 mld zł — dotyczyła rzeczy ruchomych, głównie pojazdów. Nieruchomości odpowiadały zaledwie za 109,1 mln zł.

W tej strukturze najbardziej rzuca się w oczy jeden segment. Finansowanie pojazdów ciężkich — ciągników siodłowych, naczep i samochodów ciężarowych powyżej 3,5 tony — wzrosło o 25,5 proc. rok do roku, do 11,8 mld zł. To ponad dwukrotnie szybciej niż tempo wzrostu całego rynku leasingu (źródło: PRNews.pl, 2026-08-06).

WZROST FINANSOWANIA W I POLROCZU 2026 (R/R) Caly rynek leasingu +8,9% Pojazdy ciezkie (ciezarowki) +25,5% Naczepy +31,2% Zrodla: AutoCentrum.pl 2026-08-06, PRNews.pl 2026-08-06 (dane ZPL za I polrocze 2026)

Najszybciej rósł segment naczep — finansowanie wzrosło tu o 31,2 proc. rok do roku (źródło: AutoCentrum.pl, 2026-08-06). To o tyle logiczne, że naczepa jest zwykle tańsza i szybciej się amortyzuje niż ciągnik — firmy, które nie stać jeszcze na wymianę całego zestawu, w pierwszej kolejności odnawiają przyczepową część taboru.

Kto naprawdę inwestuje — nie giganci, tylko mali i średni przewoźnicy

Dane o strukturze klientów obalają intuicyjne założenie, że za wzrostem stoją duże grupy transportowe z rozbudowanymi działami flotowymi. Według ZPL ponad połowa — 52,1 proc. — wartości finansowania w I półroczu 2026 trafiła do firm o rocznych przychodach do 5 mln zł (źródło: Biznes PAP, 2026-08-06). Duże przedsiębiorstwa, z przychodami powyżej 20 mln zł, odpowiadały za 29,6 proc. finansowania — mniej niż połowa udziału małych firm.

KTO FINANSUJE FLOTE PRZEZ LEASING 52,1% Firmy do 5 mln zl przychodu 29,6% Firmy powyzej 20 mln zl 18,3% srednie firmy Zrodlo: Biznes PAP, 2026-08-06 (dane ZPL za I polrocze 2026)

To ważna informacja dla firm TSL zatrudniających 20-500 pracowników — czyli tego segmentu, który w Polsce dominuje liczebnie w branży transportowej. To nie duzi gracze windują statystyki leasingu — to setki średniej wielkości przewoźników, którzy jednocześnie wymieniają tabor na nowszy i próbują utrzymać płynność, zamiast kupować ciężarówki za gotówkę.

Dlaczego Polska rośnie, gdy Ameryka Północna hamuje

Kontrast z rynkiem amerykańskim jest wyraźny. Według analizy McKinsey przedstawionej na targach CES 2026, sprzedaż ciężkich ciężarówek klasy 8 w Ameryce Północnej ma spaść w pierwszej połowie 2026 roku nawet o 10-25 proc. rok do roku, bo firmy transportowe odkładają zakupy w obliczu słabego popytu i presji na marże (źródło: TruckingInfo.com / McKinsey, 2026-01-31). Partnerzy McKinsey określili początek 2026 roku jako "równie trudny" co wyjątkowo ciężki rok 2025, z nadzieją na poprawę dopiero w drugiej połowie roku.

2026 zaczyna się od gospodarczego bólu — słaby popyt, ściśnięte marże producentów i wolne zamówienia, z nadzieją na poprawę dopiero w drugiej połowie roku.

(źródło: McKinsey, cyt. za TruckingInfo.com, 2026-01-31)

Polska idzie w przeciwną stronę z kilku powodów. Po pierwsze, transport drogowy w Polsce w pierwszej połowie 2026 roku przewiózł więcej ładunków niż rok wcześniej — Główny Urząd Statystyczny odnotował wzrost masy przewożonych towarów o 5,0 proc. rok do roku (źródło: GUS, Sytuacja społeczno-gospodarcza kraju — Transport, 2026-07-23). Rosnący wolumen pracy przewozowej to bezpośredni bodziec do odnawiania floty — więcej zleceń oznacza więcej kilometrów na liczniku starzejących się ciągników.

Po drugie, polscy przewoźnicy wychodzą z trzyletniego dołka. Lata 2022-2024 to był okres wstrzymanych inwestycji, wysokich stóp procentowych i topniejących marż. Teraz, gdy rynek się stabilizuje, firmy nadrabiają zaległości we flocie, która w wielu przypadkach jest już mocno wyeksploatowana.

Regulacje emisyjne i presja kosztowa jako dodatkowy motor wymiany taboru

Nie bez znaczenia jest też presja regulacyjna. Od 2026 roku transport drogowy w Unii Europejskiej objęty jest systemem handlu emisjami ETS2, a rosnące opłaty za emisje CO2 razem z opłatami drogowymi mogą podnieść koszty operacyjne przewoźników nawet o kilkanaście procent (źródło: eTransport.pl, 2026). W tej sytuacji wymiana starego ciągnika na nowszy, spełniający wyższe normy emisji i spalający mniej paliwa na 100 km, przestaje być tylko kwestią komfortu kierowcy — staje się częścią rachunku ekonomicznego całej firmy.

Rosnące finansowanie leasingowe naczep — wspomniany wzrost o 31,2 proc. — wpisuje się w ten sam trend ostrożnej, ale konsekwentnej wymiany taboru: firmy inwestują tam, gdzie zwrot z inwestycji jest najbardziej przewidywalny, zanim zdecydują się na droższą wymianę całych zestawów.

Ostrożny optymizm, nie boom — prognoza na cały 2026 rok

Związek Polskiego Leasingu podtrzymuje prognozę, według której cały rynek leasingu w Polsce urośnie w 2026 roku o 8,4 proc., do 129,5 mld zł, wobec 119,5 mld zł w roku 2025 (źródło: Biznes PAP, 2026-08-06). To wzrost wyraźnie szybszy niż tempo wzrostu polskiego PKB — leasing od lat rośnie szybciej niż cała gospodarka, ale w segmencie transportowym różnica jest w tym roku szczególnie duża.

Warto jednak podkreślić słowo "ostrożny". To nie jest powrót do boomu inwestycyjnego sprzed 2022 roku. Firmy transportowe, z którymi rozmawiają analitycy branżowi, podkreślają, że inwestują "bardziej świadomie i ostrożnie niż w latach hossy" — wybierając konkretne pojazdy pod kątem efektywności paliwowej i rentowności konkretnych tras, zamiast powiększać flotę na zapas (źródło: Trans.info, 2026). Rosnący apetyt na finansowanie idzie więc w parze z presją kosztową, problemami z płynnością części firm i niestabilnym popytem w transporcie międzynarodowym — to nie jest sygnał, że wszystkie problemy branży TSL zniknęły.

Co to oznacza dla firm TSL planujących inwestycje

Dla dyrektorów operacyjnych i właścicieli firm transportowych z tych danych płyną trzy praktyczne wnioski.

Dane za drugie półrocze pokażą, czy to trwała zmiana kierunku, czy tylko efekt nadrabiania zaległości inwestycyjnych z lat 2022-2024. Na razie jasne jest jedno: podczas gdy globalny rynek ciężarówek wstrzymuje oddech, polscy przewoźnicy — głównie ci mniejsi i średni — jadą pod prąd i inwestują w tabor szybciej niż od lat.