Zamów demo
TSL · RYNEK

Rynek transportu drogowego w Polsce 2026 — rośnie dwa razy szybciej niż Niemcy, a przewoźnicy mówią o stagnacji

26 września 2026 · 9 min czytania
TSL · RYNEK

Polska jest oficjalnie jednym z najszybciej rosnących rynków transportu drogowego w Unii Europejskiej — rozwija się ponad dwa razy szybciej niż Niemcy, Francja czy Włochy (źródło: Ti Insight, Q2 2026). Jednocześnie w polskich firmach spedycyjnych i przewozowych coraz częściej słychać jedno słowo: stagnacja. Te dwa obrazy rynku nie są sprzeczne — pokazują tylko, że wzrost wolumenu i wzrost stawek to nie to samo, co łatwiejszy biznes.

Liczby, które nie kłamią — Polska rośnie szybciej niż Zachód

Firma analityczna Ti Insight (dawniej Transporeon), która co kwartał publikuje indeks stawek frachtowych w Europie, w raporcie za drugi kwartał 2026 roku wprost wskazuje Polskę i całą Europę Środkowo-Wschodnią jako motor wzrostu na kontynencie. Polska ekspansja gospodarcza odbywa się w tempie ponad dwukrotnie wyższym niż w Niemczech, Francji czy Włoszech, co odzwierciedla przesunięcie momentum gospodarczego w stronę Europy Środkowej i Południowej (źródło: Ti Insight, European Road Freight Rates Q2 2026).

W liczbach bezwzględnych: indeks stawek kontraktowych w Europie wzrósł w drugim kwartale 2026 do 148,0 punktu — o 7,9 punktu kwartał do kwartału i 15,2 punktu rok do roku. Indeks stawek spot wspiął się do 146,8 punktu, o 14,6 punktu wyżej niż kwartał wcześniej i 13,9 punktu wyżej niż rok wcześniej (źródło: Ti Insight, Q2 2026). Najsilniejszą dynamikę w całej Unii Europejskiej odnotowała trasa łącząca Warszawę z Rotterdamem — indeks stawek kontraktowych sięgnął tam 185,2 punktu, co przekłada się na 1,87 euro za kilometr (źródło: WNP.pl, 2026).

TEMPO WZROSTU RYNKU TRANSPORTU DROGOWEGO Q2 2026 Polska 2,1x Niemcy 1,0x Francja 0,9x Wzrost gospodarczy relatywny do średniej UE. Źródło: Ti Insight, Q2 2026

GUS potwierdza: wolumen rośnie, ale nie w każdym segmencie

Dane makroekonomiczne idą w tę samą stronę. Główny Urząd Statystyczny w danych opublikowanych na początku czerwca 2026 roku potwierdził, że w 2025 roku wzrosły zarówno przewozy ładunków, jak i pasażerów. Wzrost odnotowano w większości rodzajów transportu — wyjątkiem pozostał transport kolejowy i żegluga śródlądowa, gdzie wolumeny ładunków spadły (źródło: GUS, Transport — wyniki działalności, 2026-06-02).

To ważny kontekst, bo pokazuje, że transport drogowy w Polsce zyskuje udział kosztem kolei i żeglugi śródlądowej — nie tylko rośnie w ujęciu absolutnym, ale też przejmuje ładunki z innych gałęzi transportu. Dla firm spedycyjnych obsługujących głównie drogę to dobra wiadomość na poziomie wolumenu zleceń.

Dlaczego mimo wzrostu przewoźnicy mówią o stagnacji

Tu zaczyna się rozdźwięk między makrodanymi a odczuciem firm. Dziennik "Parkiet" w analizie rynku przewozów towarowych w Polsce opisuje sytuację wprost jako utrzymującą się stagnację — spadki odnotowano w przewozach większości grup towarowych, a przewoźnicy nie spodziewają się w 2026 roku istotnego wzrostu popytu na swoje usługi (źródło: Parkiet.com, 2026). Do tego dochodzi słaby popyt z Europy Zachodniej, zaburzenia w globalnym handlu i wysokie ceny energii, które psują rentowność nawet tam, gdzie zleceń nie brakuje.

Innymi słowy: rynek jako całość rośnie, bo Polska przejmuje wolumen z innych krajów i gałęzi transportu, ale wielu pojedynczym firmom wcale nie robi się łatwiej. To klasyczny przypadek, w którym średnia rynkowa maskuje bardzo nierówny rozkład wyników — rosną duzi i wyspecjalizowani gracze na najsilniejszych kierunkach, a średnia i mniejsza firma na rynku krajowym odczuwa raczej marazm.

Rosnące koszty zjadają wzrost przychodów

Najbardziej dotkliwym elementem tego rozdźwięku są opłaty drogowe. Według Ti Insight, w lutym 2026 roku opłaty drogowe dla standardowego zestawu — ciągnika siodłowego w normie EURO VI z naczepą — wzrosły w Polsce o 33 procent, co było największą pojedynczą podwyżką odnotowaną w całej Unii Europejskiej w tym okresie (źródło: Ti Insight, Q2 2026). Do tego dochodzi zjawisko "turystyki paliwowej" — Polska i Słowacja stały się celem zagranicznych kierowców, głównie niemieckich, szukających tańszego tankowania, co dodatkowo zniekształca lokalny rynek paliwowy i logistykę tankowań flotowych (źródło: Ti Insight, Q2 2026).

Ti Insight podsumowuje to jednym zdaniem: operatorzy stoją w obliczu jednoczesnego zacieśnienia niemal każdej głównej linii kosztowej — paliwa, uporczywego braku kierowców, rosnących opłat drogowych i rozszerzających się kosztów zgodności regulacyjnej (źródło: Ti Insight, Q2 2026).

SKĄD BIERZE SIĘ ROZDŹWIĘK MIĘDZY WZROSTEM A ODCZUCIEM FIRM ROSNĄ Stawki kontraktowe +15,2 pkt r/r Stawki spot +13,9 pkt r/r Wolumen przewozów drogowych Udział Polski w rynku UE ROSNĄ SZYBCIEJ Opłaty drogowe +33% (II 2026) Ceny paliwa i turystyka paliwowa Koszty zgodności regulacyjnej Brak kierowców

Warszawa–Rotterdam jako pokazowy przykład

Nie bez powodu to właśnie trasa Warszawa–Rotterdam stała się symbolem tego, co dzieje się na rynku. Łączy ona polskie centra dystrybucyjne z jednym z największych portów kontenerowych Europy, obsługującym import z Azji trafiający dalej lądem w głąb kontynentu. Rosnący nearshoring produkcji do Europy Środkowo-Wschodniej oraz przenoszenie części łańcuchów dostaw bliżej rynków zachodnioeuropejskich zwiększają natężenie ruchu na tym kierunku — i to właśnie tu stawki kontraktowe rosną najszybciej w całej Unii (źródło: WNP.pl, 2026).

Dla przewoźników obsługujących wyłącznie rynek krajowy albo krótkie trasy regionalne ten wzrost jest jednak w dużej mierze niewidoczny — nie mają dostępu do stawek, które napędzają średnią krajową w górę. To kolejny powód, dla którego ogólnokrajowe statystyki wzrostu nie przekładają się wprost na odczucia właścicieli mniejszych firm transportowych.

Co to oznacza w praktyce dla polskich firm TSL

Prognozy na resztę 2026 i kolejne lata

Ti Insight prognozuje, że cały europejski rynek transportu drogowego urośnie w 2026 roku o 1,6 procent, do 447,6 miliarda euro, a do 2030 roku będzie się rozwijał w tempie 1,9 procent rocznie, osiągając 483,5 miliarda euro (źródło: Ti Insight, European Road Freight Market Growth 2026). To wzrost umiarkowany, ale trwały — i taki, w którym Polska ma szansę utrzymać status lidera dynamiki w regionie, o ile koszty operacyjne nie zaczną rosnąć szybciej niż stawki, które firmy są w stanie wynegocjować z klientami.

Rynek transportu drogowego w Polsce w 2026 roku nie jest więc ani jednoznacznym sukcesem, ani jednoznacznym kryzysem. Jest rynkiem dwóch prędkości — jedna napędzana przez korytarze międzynarodowe, nearshoring i przejmowanie wolumenu z kolei, druga dociskana przez rosnące opłaty, koszty paliwa i deficyt kierowców. To, po której stronie tego podziału znajdzie się konkretna firma, zależy dziś w równej mierze od geografii jej tras, co od tego, jak szybko potrafi reagować na rosnące koszty operacyjne.